Analizy Rynku

Podaż mieszkań rośnie. Ceny mają hamulec, a kupujący szansę

W maju oddano 15,3 tys. mieszkań, a rozpoczęto budowę 20,4 tys. nowych. Rosnąca podaż to dobra wiadomość dla kupujących — rynek przyśpiesza, a presja na wzrost…

Redakcja · 24 czerwca 2026
View of modern apartment building and construction crane in Trzebinia, Poland.
Fot. Jakub Pabis / Pexels · Pexels License

Rosnąca podaż mieszkań na polskim rynku naturalnie ogranicza presję na wzrost cen — to dobra wiadomość dla kupujących, którzy czekali na bardziej sprzyjające warunki. Dane Głównego Urzędu Statystycznego z maja 2024 pokazują wyraźne przyspieszenie zarówno w liczbie oddawanych do użytku lokali, jak i w rozpoczynanych inwestycjach, co oznacza, że konkurencja między deweloperami i inwestorami będzie rosnąć.

Maj przyniósł wzrost podaży mieszkań

W maju 2024 oddano w Polsce do użytku 15 tys. 275 mieszkań — to o 552 więcej niż rok wcześniej, co stanowi wzrost o 3,7 procent rok do roku. Liczba ta jest tylko nieznacznie niższa niż w kwietniu (15,4 tys.), co sugeruje utrzymanie tempa. Od początku roku do końca maja oddano 76,2 tys. mieszkań, choć jest to o 0,5 procent mniej rok do roku — jednak trend majetkowy wskazuje na przyspieszenie w kolejnych miesiącach.

Wśród oddanych mieszkań większość stanowiły te ukończone przez deweloperów — 9,5 tys. (wzrost o 1,9% rok do roku). Mieszkania wykonane indywidualnie liczą 5,3 tys. (wzrost o 5,7% rok do roku), co pokazuje, że zarówno profesjonalni inwestorzy, jak i osoby prywatne zwiększają aktywność budowlaną.

Deweloperzy i inwestorzy indywidualni przyspieszają

Jeszcze bardziej optymistycznie wygląda przyszła podaż, patrząc na liczbę rozpoczętych budów. W maju uruchomiono inwestycje na łącznie 20,4 tys. nowych mieszkań — wzrost o 6,9 procent rok do roku. Deweloperzy rozpoczęli budowę prawie 12 tys. lokali (wzrost o 7,1% rok do roku), a osoby indywidualne 8,3 tys. (wzrost o 6,7% rok do roku).

Od początku roku wbito łopatę przy budowach 94,7 tys. mieszkań — prawie tyle samo co rok wcześniej. Mroźna zima w pierwszych dwóch miesiącach roku nieco spowolniła tempo, ale maj pokazuje, że branża odrabia zaległości.

WskaźnikMaj 2024Zmiana rok do rokuOd początku roku
Oddane mieszkania15,3 tys.+3,7%76,2 tys.
Mieszkania dewelopersów9,5 tys.+1,9%
Mieszkania indywidualne5,3 tys.+5,7%
Rozpoczęte budowy20,4 tys.+6,9%94,7 tys.
Pozwolenia na budowę23,7 tys.+13,0%
Pozwolenia dla deweloperów+8,6%+21,7% (od początku roku)

Pozwolenia na budowę biją rekordy

Szczególnie zachęcające są dane o liczbie wydanych pozwoleń na budowę. W maju dotyczyły one 23,7 tys. mieszkań — wzrost o aż 13 procent rok do roku. Deweloperzy uzyskali o 8,6 procent więcej pozwoleń niż rok wcześniej, inwestorzy indywidualni o 6,6 procent, a spółdzielnie aż o 249 procent (choć z niskiej bazy).

Licząc od początku roku, deweloperzy dostali o 21,7 procent więcej pozwoleń niż w analogicznym okresie roku poprzedniego. To sygnał, że branża ma zaufanie do rynku i planuje znaczne zwiększenie podaży w kolejnych latach.

Co to oznacza dla kupujących?

Rosnąca podaż to klasyczny mechanizm rynkowy, który ogranicza wzrost cen. Gdy deweloperzy i inwestorzy indywidualni konkurują o kupujących, mają motywację do utrzymywania cen na rozsądnym poziomie lub nawet obniżania ich, aby przyciągnąć nabywców. Jednocześnie większa liczba dostępnych opcji daje kupującym większą siłę negocjacyjną — mogą wybierać między projektami, lokalizacjami i standardami wykończenia.

Ważne jest też to, że podaż mieszkań w Polsce osiągnęła już poziomy bliskie krajom rozwiniętym. Polska ma około 16,3 miliona mieszkań, czyli 436 na tysiąc mieszkańców. Gdy wszystkie mieszkania obecnie w budowie (857,3 tys.) trafią do użytku, liczba ta wzrośnie do 462 na tysiąc mieszkańców — więcej niż w Holandii (461 na 1000 na koniec 2025 roku). To oznacza, że polska gospodarka mieszkaniowa osiąga dojrzałość i nasycenie rynku.

Perspektywa na kolejne lata

Wciąż w budowie jest ponad 857 tys. mieszkań, co gwarantuje stały przepływ nowych lokali na rynek przez kolejne lata. Liczba pozwoleń na budowę wzrosła o 13 procent rok do roku, co sugeruje, że potok będzie się utrzymywać. Dla kupujących to oznacza, że będą mieć dostęp do bogatej oferty przez najbliższe kilka lat.

Jednak warto pamiętać, że ceny mieszkań zależą nie tylko od podaży, ale również od popytu, dostępności kredytów hipotecznych, stóp procentowych i ogólnej sytuacji gospodarczej. Rosnąca podaż to pozytywny sygnał dla kupujących, ale ostateczna decyzja powinna być oparta na indywidualnych potrzebach, zdolności finansowej i perspektywach na lokalnym rynku nieruchomości.

Najczęstsze pytania

Czy ceny mieszkań będą spadać w 2024?

Rosnąca podaż (15,3 tys. oddanych w maju, 20,4 tys. rozpoczętych) naturalnie hamuje wzrost cen, ale nie gwarantuje spadków. Ceny zależą też od popytu, stóp procentowych i dostępności kredytów — jednak presja inflacyjna słabnie dzięki konkurencji deweloperów.

Ile mieszkań jest w budowie w Polsce?

Na koniec maja 2024 w budowie było 857,3 tys. mieszkań. Gdy wszystkie trafią do użytku, Polska będzie mieć 462 mieszkania na tysiąc mieszkańców — więcej niż Holandia.

Czy warto teraz kupować mieszkanie?

Rosnąca podaż i liczba pozwoleń na budowę (wzrost o 13% rok do roku) sugerują, że kupujący mają więcej opcji i mogą negocjować ceny. Jednak decyzja zależy od Twoich potrzeb, dostępności kredytu i sytuacji na lokalnym rynku.

Ile mieszkań oddano w Polsce w pierwszej połowie 2024?

Od początku roku do końca maja oddano 76,2 tys. mieszkań — o 0,5% mniej niż rok wcześniej, ale maj wykazał wzrost, co sugeruje przyspieszenie w drugiej połowie roku.

Czy deweloperzy budują więcej czy mniej?

Deweloperzy wyraźnie przyspieszają — w maju rozpoczęli budowę 12 tys. mieszkań (wzrost o 7,1% rok do roku), a uzyskali o 21,7% więcej pozwoleń niż rok wcześniej, co wskazuje na optymizm branży.

Na podstawie: Business Insider Polska. Tekst opracowany redakcyjnie.