Mieszkania drożeją wolniej, a kupujący wracają na rynek
W sierpniu 2026 sprzedaż mieszkań w siedmiu największych miastach Polski wzrosła o 25 proc. rok do roku. Jednocześnie wzrost cen wyraźnie zwolnił.
Rynek nieruchomości w Polsce przechodzi wyraźną transformację: kupujący wracają do aktywności, podczas gdy tempo wzrostu cen wyraźnie się spowalnia. W sierpniu 2026 roku sprzedaż mieszkań w siedmiu największych miastach Polski osiągnęła 4,3 tys. lokali, co oznaczało wzrost o jedną czwartą w porównaniu z tym samym miesiącem roku poprzedniego.
Zmiana ta nie wynika z masowego napływu nowych ofert na rynek. Nowa podaż mieszkań w sierpniu wyniosła 3,6 tys. lokali, a całkowita dostępna oferta pozostała poniżej 59 tys. mieszkań. Od początku 2026 roku deweloperzy wprowadzili do sprzedaży 28,6 tys. lokali, podczas gdy kupujący nabyli 32 tys. mieszkań — czyli o 3,4 tys. więcej niż przybyło nowych ofert. Oznacza to, że ożywienie popytu napędzane jest przede wszystkim powrotem zainteresowania wśród nabywców, a nie gwałtownym wzrostem dostępności mieszkań.
Ceny hamują, ale różnice między miastami są znaczne
Najważniejszym sygnałem dla potencjalnych kupujących jest zahamowanie wzrostu cen w największych polskich ośrodkach. W Warszawie, najdroższym mieście w analizie, średnia cena metra kwadratowego wyniosła 19,6 tys. zł, przy czym mediana kształtowała się na poziomie 17,4 tys. zł — różnica między średnią a medianą sugeruje, że droższe mieszkania zawyżają średnią. Kluczowy fakt: cena w Warszawie spadła o 1 proc. rok do roku, co jest pierwszym sygnałem stabilizacji po okresie dynamicznych wzrostów.
Poniższa tabela pokazuje, jak bardzo różnią się ceny w poszczególnych miastach:
| Miasto | Średnia cena za m kw. |
|---|---|
| Warszawa | 19,6 tys. zł |
| Trójmiasto | 17,9 tys. zł |
| Kraków | 17,3 tys. zł |
| Wrocław | 15,9 tys. zł |
| Poznań | 14,3 tys. zł |
| Łódź | 11,6 tys. zł |
| GZM (Gliwice, Zabrze) | 11,2 tys. zł |
Różnica między Warszawą a Gliwicami wynosi prawie 8,4 tys. zł za metr kwadratowy — to prawie 75 proc. więcej w stolicy. Dla kupującego szukającego mieszkania o powierzchni 60 m kw. oznacza to różnicę prawie 500 tys. zł w cenie całkowitej.
Gdzie znika oferta tanich mieszkań?
Jednym z niepokojących zjawisk na rynku jest zmniejszanie się liczby mieszkań w przystępnych cenach. Oferta lokali poniżej 15 tys. zł za metr kwadratowy — progu, który można uznać za relatywnie dostępny w dużych miastach — spadła dramatycznie. W Poznaniu ubyło 23 proc. takich mieszkań rok do roku, we Wrocławiu 14 proc., a w Warszawie 16 proc.
Co to oznacza dla kupujących? Osoby szukające pierwszego mieszkania lub budżetowo ograniczone mają coraz mniejszy wybór w największych miastach. Zmusza to wielu nabywców do wyboru między trzema opcjami: kupnem mieszkania drożej niż wcześniej liczyły, przenosiną do mniejszego miasta lub czekaniem na zmianę warunków na rynku.
Kredyty hipoteczne: wyższe kwoty, większy popyt
Wzrost zainteresowania mieszkaniami idzie w parze ze wzrostem aktywności na rynku kredytów hipotecznych. W lipcu 2026 roku liczba zapytań o kredyty hipoteczne wzrosła o 11,6 proc. rok do roku. Jeszcze bardziej znaczący jest wzrost średniej kwoty wnioskowanego kredytu — podniesienie się o 22 proc. do poziomu 538,5 tys. zł.
Ta zmiana ma dwa znaczenia. Po pierwsze, wskazuje na powrót większej pewności siebie wśród kupujących — są gotowi zaciągać większe zobowiązania. Po drugie, odzwierciedla realny wzrost cen mieszkań: aby kupić mieszkanie w większym mieście, trzeba pożyczyć więcej pieniędzy niż kilka lat temu.
Co to oznacza dla Ciebie
Jeśli planujesz kupno mieszkania w Polsce w 2026 roku, sytuacja rynkowa przynosi zarówno szanse, jak i wyzwania. Zahamowanie wzrostu cen — szczególnie w Warszawie — to dobra wiadomość dla kupujących. Oznacza to, że ceny mogą być bardziej stabilne niż w ostatnich latach, a negocjacje z sprzedawcą mogą być bardziej realistyczne.
Jednocześnie oferta tanich mieszkań kurczy się szybko. Jeśli szukasz lokalu poniżej 15 tys. zł za metr kwadratowy w dużym mieście, musisz działać szybko — takie oferty znikają z rynku. Alternatywą jest rozszerzenie poszukiwań na miasta drugiego rzędu, gdzie ceny są znacznie niższe: Łódź (11,6 tys. zł/m kw.) czy GZM (11,2 tys. zł/m kw.) oferują oszczędności rzędu kilkudziesięciu procent.
Wzrost średniej kwoty kredytu do 538,5 tys. zł pokazuje, że banki są skłonne finansować większe transakcje. Jeśli rozważasz hipotekę, warto porównać oferty — konkurencja na rynku kredytów może pracować na Twoją korzyść.
Liczba rezerwacji na koniec sierpnia przekroczyła 7 tys. mieszkań, co sugeruje, że zainteresowanie utrzymuje się na wysokim poziomie. Rynek nie wchodzi w fazę stagnacji, lecz w fazę stabilizacji — kupujący powracają, ale bez paniki zakupowej, którą obserwowaliśmy w poprzednich latach.
Najczęstsze pytania
Ile mieszkań sprzedano w największych miastach Polski w sierpniu 2026?
W siedmiu największych miastach sprzedano 4,3 tys. mieszkań, co stanowiło wzrost o 25 proc. rok do roku. Od początku 2026 r. łączna sprzedaż w tych miastach wyniosła 32 tys. lokali.
Jak zmieniły się ceny mieszkań w Warszawie?
Średnia cena metra kwadratowego w Warszawie wyniosła 19,6 tys. zł, przy medianie 17,4 tys. zł. Cena spadła o 1 proc. rok do roku, co wskazuje na zahamowanie wzrostu.
Czy kredyty hipoteczne są łatwiej dostępne?
Zapytania o kredyty hipoteczne wzrosły o 11,6 proc. rok do roku w lipcu, a średnia wnioskowana kwota kredytu zwiększyła się o 22 proc. do 538,5 tys. zł.
W którym mieście mieszkania są najtańsze?
Najtańsze mieszkania są w Gliwicach i Zabrzu (GZM) — średnio 11,2 tys. zł za metr kwadratowy, a najdroższe w Warszawie — 19,6 tys. zł/m kw.
Czy maleje liczba tanich mieszkań?
Tak — oferta mieszkań poniżej 15 tys. zł za metr kwadratowy spadła o 16 proc. w Warszawie i o 23 proc. w Poznaniu rok do roku.
Na podstawie: xyz.pl. Tekst opracowany redakcyjnie.